|
W poniedziałkowy wieczór, 19 lipca, zakończył życie nasz orangutan TUMKU. Od kilku miesięcy chorował i mimo podjętego leczenia nie udało się go już uratować. Był najdłużej żyjącym w naszym ZOO przedstawicielem swojego gatunku i osiągnął bardzo podeszły jak na orangutana wiek ponad 38 lat. Badania pośmiertne wykazały zmiany starcze w narządach wewnętrznych, głównie w układzie pokarmowym i zmiany nowotworowe. Tumku urodził się w Zoo Jersey 4 czerwca 1972 roku, a do naszego Zoo przyjechał w 1985 r., czyli ponad 24 lata temu. Od śmierci jego towarzyszki w roku 1992 roku mieszkał samotnie. Nie był wytypowany do rozrodu, gdyż był mieszańcem między dwoma podgatunkami: sumatrzańskim i borneańskim.
Tumku był niewątpliwą osobowością. Jego talenty techniczne, zdolności manualne i inteligencja były wręcz legendarne. Potrafił odkręcić każdą, nawet najbardziej zardzewiałą śrubę i stosować proste narzędzia. Był niezwykle wytrwały i potrafił w skupieniu, przez wiele godzin pracować nad jednym tematem. Miał niewątpliwy talent malarski, reprezentując kierunek sztuki zwany taszyzmem. Miał własną, założoną prze wielbicieli stronę internetową.
Miał swoisty "męski urok" i nieodmiennie budził zachwyt wśród damskiej części publiczności. Nieliczne, najbardziej wytrwałe fanki potrafiły godzinami klęczeć przed jego klatką. Elżbieta Gajewska, która opiekowała się Tumku przez całe ćwierćwiecze jego pobytu w naszym Zoo, zachowania swego podopiecznego określała mianem SBB, czyli SZUKAJ (możliwości psocenia), BURZ i BUDUJ. Niestety, Tumku nie będzie miał w najbliższym czasie następców. Warunki, w jakich żył nie odpowiadają już współczesnym wymogom hodowli tych niezwykle inteligentnych zwierząt. Dalszej hodowli orangutanów w naszym Zoo będziemy mogli się podjąć dopiero po przebudowie pawilonu.
|
|  Image |
|
|